Aktywizacja

O co chodzi?

W dziale znajdziesz bazę instytucji, które promują działania opierające się na zasadach lekkiej stopy. Możesz tutaj poczytać o akcjach i kampaniach, które zostały podjęte w celu aktywizowania lokalnych społeczności. Informujemy też o wydarzeniach, w których możesz wziąć udział.

Krytyczne piątki

masakrytycznaJeżeli grasujesz po miejskiej dżungli na rowerze, ale uważasz, że konie mechaniczne nadal mają nad Tobą przewagę, zacznij odliczać czas do ostatniego piątku miesiąca. To właśnie wtedy, zawsze o 18, rowerzyści większości krajów świata spotykają się na Masie Krytycznej. Idea powstała w San Francisco w 1992 roku. Wirus rozprzestrzeniał się szybko, polskich miast nie oszczędził.

Sprawdź, gdzie spotykają się rowerzyści w Twoim mieście. Poniżej podajemy przykładowe strony internetowe polskich mas krytycznych:

 

Dodatkowo raz do roku, zwykle na przełomie maja i czerwca,  w Rzymie odbywa się też międzynarodowa masa krytyczna :

Jestem kobietą

„Czuję się bardzo samotna…z takim poczuciem wygnania …

Bardzo brakuje mi miejskiego szumu, świateł, przyjaciół, rodziny. A tutaj tylko narzekam i narzekam…na muchy, na komary, na błoto, że wszędzie daleko … .” [1]

š ›

„… mieszkam na wsi i bardzo tęsknie za miastem.. za domem w którym kiedyś mieszkałam .. za moimi znajomymi, tutaj jestem zupełnie odizolowana od świata….” [2]

š ›

„… kobiety to przeciążone ogniwo polskiej zmiany systemowej; są obarczone nadmiarem obowiązków i cierpią na brak czasu.” [3]

 

š ›

„Okazuje się, że kobiety, … , rozpoznają w sobie nawzajem, w grupie, wielki potencjał doświadczeń, wiedzy, energii. Wsparcie, jakie dają sobie wzajemnie, otwartość na współpracę, niezwykłe zaangażowanie, jest  dla  innych wielkim wzmocnieniem.”[4]

 

[1] Forum Kobiet:  http://www.netkobiety.pl/t8802.html
[2] Forum Kobiet:  http://www.netkobiety.pl/t8802.html
[3] art. „Na wsi kobietom jest dużo trudniej” http://www.kobieta.gov.pl/?1,9,447,200804
[4] Witryna Wiejska: http://www.ww.org.pl/strona.php?p=1891&c=8046

 

„Ciężko Ci usiedzieć w miejscu, lubisz się zaangażować w sprawę, a do tego wiesz, co dzieje się to tu, to tam?”

 

Tak! Jestem osobą, która musi coś robić. Angażuję się  na różnych płaszczyznach  życia społecznego w miejscowości, której mieszkam: festyny, parafiady, konkursy piosenki, zabawy.  Patrząc na wszystkie te inicjatywy najcenniejszą jest zupełnie inna, ta bez której podjęcie każdej innej działalności byłoby trudne.  Przez kolejne dni będę poszukiwać we   wspomnieniach  wydarzeń, które stworzą jej obraz.

 

Środa 15 grudzień 2010 rok

10 lat temu przeprowadziłam się z dużego miasta, z Wrocławia, do małej wsi Mrozów. Nie znałam nikogo, weszłam w całkiem obce środowisko. Brakowało mi spotkań i rozmów z przyjaciółmi. Należę do tej grupy kobiet w naszej społeczności lokalnej, które nie pracując zawodowo prowadzą dom i wychowują dzieci.  Kobiety w podobnej sytuacji często odczuwają flustracje, gdyż sama praca domowa nie daje im satysfakcji. Inną grupę stanowią te, które pracują zawodowo dojeżdżając do Wrocławia. Czasochłonne dojazdy powodują, że nie mają możliwości poza pracą i obowiązkami domowymi na wygospodarowaniu czasu dla siebie, na relacje  towarzyskie.

Kilka lat temu w gronie kilku koleżanek zapoznanych przez działalność w Radzie Rodziców przedszkola i szkoły podstawowej zaczęłyśmy spotykać się na pokazach pojemników Tupperware. Wtedy zrodził się pomysł kontynuowania tych spotkań.

I tak rozpoczęły się nasze Babskie Wieczory, które trwają do dziś.

 

Czwartek 16 grudzień 2010 rok

Sposobem na pierwsze spotkania były wieczorki filmowe, wyszukiwałyśmy ulubione filmy i zapraszałyśmy się nawzajem. Najczęściej były to komedie romantyczne, gdyż przy takich filmach mogłyśmy swobodnie porozmawiać i pośmiać się do łez. Jeden z wieczorów zapadł mi szczególnie w pamięci. Umówiłyśmy się na oglądanie filmu „Mamma Mia”, musicalu opartego na piosenkach ABBY. Przebrałyśmy się w stroje w stylu lat 70-tych i tańczyłyśmy naśladując bohaterki filmu.

Były to chwile na odreagowanie od zmęczenia, problemów, chwile zatrzymania się w tym ciągle zmieniającym się, szybkim tempie życia.

 

Piątek 17 grudzień 2010 rok

Nasze grono było twórcze, nieustannie poszukiwałyśmy nowych sposobów miłego spędzania czasu.

Na Babskie Wieczory  przynosiłyśmy przygotowaną przez siebie potrawę. Jakie pyszności przez te lata miałam możliwość skosztować… Sałatka z kaszą gryczaną … pychota! Wymieniałyśmy się przepisami choć nie zawsze  wychodziło tak smacznie jak koleżance. Obecnie często rozpoznajemy, które ręce przygotowały poczęstunek i mamy swoje specjalności kulinarne.

 

Sobota 18 grudzień 2010 rok

Nasze grono powiększało się, gdyż proponowałyśmy  spotkania kolejno poznanym osobom. I one wnosiły nowości. Jedna z babeczek zaprosiła na  wieczorek swoją córkę – konsultantkę Oriflame, która przeprowadziła szkolenie makijażu i umożliwiła wypróbowanie kosmetyków.  Mogłyśmy poznać zasady pielęgnacji skóry i nakładania makijażu. Pasja i zaangażowanie z jaką przedstawiała produkty sprawiły, że  trzy z nas zostały konsultantkami. Co jakiś czas odwiedza nas przedstawiając nowości Oriflame.

 

Niedziela  19 grudzień 2010 rok

Po wakacjach spotykałyśmy się na wspomnieniach z wakacji, Przynosiłyśmy zdjęcia z naszych urlopów. Poznałyśmy ciekawe miejsca i różne formy odpoczynku.

Pasjonujemy się chodzeniem po górach, spływami kajakowymi lub biwakowaniem w zacisznych miejscach.

 

Poniedziałek 20 grudzień 2010 rok

Nie obyło się bez spotkań na śpiewająco. W okresie Bożego Narodzenia spotykałyśmy się na wspólnym kolędowaniu i  dzieleniu się opłatkiem.

W okresie letnim przy grillu  śpiewałyśmy piosenki biesiadne i turystyczne, opowiadałyśmy dowcipy. Powrót do młodości sprawił, że repertuar piosenek był bardzo bogaty. Począwszy od szant, poprzez piosenkę harcerską, oazową i turystyczną. Poznawałyśmy środowiska, z których pochodzimy. Ojojoj, po niektórych koleżankach nie spodziewałam się tak ciekawej młodości…

 

Wtorek 21 grudzień 2010 rok

Mieszkamy na wsi, blisko natury. Wykorzystywałyśmy te uwarunkowania na wypady rowerowe do lasu, nad staw.  Czekamy z niecierpliwością na ocieplenie, gdyż już planujemy naukę trekkingu, które przeprowadzi  koleżanka z zawody nauczyciel wychowania fizycznego. Będziemy mogły zacząć uprawiać trekking  w naszych lasach.

 

Środa 22 grudzień 2010 rok

Czas, który ze sobą spędzamy jest dla nas bardzo cenny, dlatego wzbudził w nas pragnienie aby nasi mężowie zapoznali się ze sobą i nawiązali relacje. Zaczęłyśmy organizować wspólne zabawy. I tak bawiliśmy się  z małżonkami na wieczorze azjatyckim, na uroczystościach imieninowych, na „Letniej zadymie w środku zimy”. Mężczyźni może nie mają potrzeb spotykania się dla samego spotkania, ale chętnie towarzyszą nam na imprezach przez nas zaaranżowanych.

Po warsztatach KLANZy nauki tańca integracyjnego z koleżanką  bezskutecznie próbowałyśmy wprowadzić je na festynach czy innych imprezach wiejskich Udało się nam to dopiero w gronie naszych babeczek i ich małżonków, dzięki tym inicjatywom krąg „zarażonych” nową formą zabawy jest coraz szerszy.

 

Czwartek 23 grudzień 2010 rok

Podjęłyśmy również próby wspólnych wyjazdów. I tak pojechałyśmy do teatru na sztukę „Klimakterium”, do kina, czy koncert charytatywny Stanisława Sojki. Są to już trudniejsze w realizacji przedsięwzięcia, gdyż nie wszystkie z nas mogą wyjechać na dłużej.

 

 

Piątek, 24 grudzień 2010 rok

Bardzo ważnym, przełomowym wydarzeniem, które uświadomiło mi jak istotne w zaangażowaniu społecznym są bliskie relacje z innymi była decyzja zamknięcia przedszkola w naszej miejscowości. Pod koniec kwietnia 2007 wójt ogłosił swoją decyzję, przez kolejny miesiąc walczyliśmy o utrzymanie przedszkola. Gdy nasze argumenty i protesty nie odnosiły pozytywnego dla nas skutku zdecydowaliśmy się założyć stowarzyszenie, które będzie prowadzić przedszkole. To właśnie wtedy okazało się, że możemy liczyć przede wszystkim na nasze babeczki, które  ze zrozumieniem i gotowością  zaangażowały się w tą inicjatywę.

W ciągu 3 miesięcy wakacyjnych założyliśmy stowarzyszenie i niepubliczne przedszkole, które mogło od września kontynuować swoją działalność. Nasza nieformalna grupa stała się świadoma swojej odpowiedzialności za miejscowość , w której mieszka. Od 3 lat prowadzimy przedszkole. Bierzemy aktywny udział w remontach i porządkach w naszej placówce. Organizujemy i prowadzimy festyny przedszkolne i zabawy wiejskie. Stanowimy grupę, na której pomoc można liczyć przy akcjach organizowanych przez inne grupy działające w naszej miejscowości.

Nasze spotkania poświęcamy  również na działalność społeczną. Przed świętami spotykamy się, aby przygotować stroiki czy kartki świąteczne na kiermasz, którego dochód przeznaczamy na zakup zabawek do przedszkola. Przynosimy wtedy różne drobiazgi, które zalegają nam w domach: koraliki, kartki czy kartonowe, kolorowe opakowania, wstążki oraz szyszki i orzechy. Z tego tworzymy nasze świąteczne dzieła sztuki.

 

Sobota, 25 grudzień 2010 rok

W 2007 roku zorganizowałyśmy opłatek wiejski, w czasie którego wystawiłyśmy Jasełeka. Do przedstawienia zaprosiłyśmy swoich mężów,
ks. Proboszcza i siostrę przełożoną zgromadzenia s.Albertynek z Mrozowa. Jasełka miały formę żartobliwą, dzięki czemu każdy  artysta mógł kreować swoją postać. W czasie przedstawienia byliśmy równocześnie aktorami i widzami, grając swoje role bawiliśmy się świetnie. Było to niepowtarzalne przedstawienie. Wywołało wiele życzliwości w ludziach i ta atmosfera trwała przez całe spotkanie.

 

Niedziela, 26 grudzień 2010 rok

Ostatnie spotkanie odbyło się  3 grudnia. Poznałyśmy nową koleżankę Grażynkę.  Zorganizowałyśmy na wieczorku mały kiermasz świąteczny, którego dochód przeznaczony jest na zakup zabawek do przedszkola. Temat, który zdominował nasze rozmowy dotyczył niestety zapowiedzi wójta naszej gminy o zamknięciu Szkoły Podstawowej w Mrozowie. Stajemy przed kolejnym  wyzwaniem z wielkimi obawami …

 

 

Obecnie nasze „babskie wieczory” tworzy ok. 15 kobiet. Dzięki naszej potrzebie nawiązywania i podtrzymywania kontaktów, tworzenia więzi, przyjaźni ,  stworzyłyśmy grupę osób, które stymulują się wzajemnie do aktywności. Zachęcamy się i pobudzamy do działania współtworząc spotkania. Poszukujemy nowych form. I nie tylko to. Ukierunkowały nas na bardziej aktywny i twórczy wymiar naszego życia społecznego. Uważam, że nasze przyjacielskie więzi ułatwiły nam wyjść poza nasz krąg i  skoncentrować się na trosce o dobro wspólne naszej społeczności lokalnej.

Wierzę, że będziemy potrafiły razem, wspólnie zorganizować się, aby bronić naszego lokalnego dobra i podejmować nowe wyzwania.

 

 


[1] Forum Kobiet:  http://www.netkobiety.pl/t8802.html

[2] Forum Kobiet:  http://www.netkobiety.pl/t8802.html

[3] art. „Na wsi kobietom jest dużo trudniej” http://www.kobieta.gov.pl/?1,9,447,200804

[4] Witryna Wiejska: http://www.ww.org.pl/strona.php?p=1891&c=8046

Ile Twoich pieniędzy idzie na przemiał?

oplacaMINIBycie eko jest trendy.

Coraz więcej celebrytów angażuje się w medialne akcje i nakłania do ekologicznego stylu życia. Zachęcają nas do zainwestowania w energooszczędne oświetlenie, do oszczędzania wody czy do noszenia zakupów w bawełnianej torbie o najmodniejszym wzorze.

Wszystkie te happeningi są niewątpliwie bardzo pożyteczne, jednak czasem rozczarowują powierzchownością.

Przejście przez życie „lekką stopą” wymaga dogłębnej refleksji i kompleksowych rozwiązań. Do uzdrowienia organizmu nie wystarczy jedno lekarstwo.

Najlepiej zmienić styl życia. Całą jego filozofię.

Z ekologią jest tak samo. Trzeba spojrzeć na problem całościowo i zmienić sposób myślenia. Chodzenie na zakupy z torbą wielokrotnego użytku nie wystarczy.

Jeden ważny argument w czasach kryzysu jest nie do przecenienia. Życie ekologiczne jest ekonomiczne!

Zachęcam, żeby każdy przyłączył się do akcji, która już od jakiegoś czasu była propagowana na zachodzie. Spróbujcie przeżyć jeden miesiąc za grosze. Uregulujcie stałe rachunki, takie jak prąd, gaz, czynsz itp. Przeznaczcie sobie na każdy tydzień określoną (mniejszą niż zwykle) kwotę pieniędzy. To będzie Wasz limit, którego pod żadnym pozorem nie możecie przekroczyć.

Taki eksperyment niesie ze sobą same profity. Dzięki powyższym ograniczeniom kupujecie tylko najpotrzebniejsze artykuły. Koniec z kompulsywnymi zakupami. Czas pożegnać nikomu niepotrzebne produkty, które kupowane pod wpływem impulsu, wcześniej czy później lądują w koszu i powiększają lawinowo rosnącą górę śmieci na wysypisku.

Doświadczenie to uczy także kreatywności. Kiedy chcesz mieć nowy ciuch, a jesteś ograniczony przez nieprzekraczalny budżet, zawsze możesz zrobić coś z niczego. W końcu potrzeba jest matką wynalazku!

Wystarczy zrobić porządek w szafie i trochę pokombinować. Tu coś odciąć, tam coś przeszyć, dołożyć nowy element, poszukać alternatywnych dodatków. Poszukiwania przynoszą dużo radości. Z kolei, gdy kończą się pieniądze przeznaczone na jedzenie, można zajrzeć w odmęty kuchennych szafek i przekonać się, że ze znalezionych tam składników można wyczarować naprawdę wykwintne potrawy. Wiem co mówię, bo sam przeprowadzając ten eksperyment też dotarłem do tego etapu :) .

Nagle wszystko staje się kwestią pomysłowości. Zmienia się punkt widzenia.

Jest jeszcze jeden bardzo ciekawy i pouczający sposób na sprawdzenie „lekkości swojej stopy”.

Wyobraźcie sobie, że mamy poniedziałkowy poranek, a śmietnik w Waszym mieszkaniu jest pusty, gdyż opróżniliście go poprzedniego wieczoru. Od tego momentu wszystko, co wyrzucicie będziecie musieli nosić ze sobą do końca tygodnia. Będziecie przemieszczać się
z wyprodukowanymi przez siebie odpadami do pracy, na zakupy, na imprezy, nosząc je cały czas przy sobie. Czy w tej sytuacji kupicie wodę mineralną w małych buteleczkach? Czy może postawicie na ekonomiczne opakowanie? Czy zdecydujecie się na herbatę
w jednorazowych torebkach? A może polubicie liściasty napar? A co z zakupami produktów spożywczych? Sięgnięcie po plastikowe tacki, widelczyki, kubeczki? Lista rzeczy, które mogłabym tu wymienić jest naprawdę długa.

Niestety wciąż jeszcze niewiele osób potrafi myśleć w ten sposób. Dlatego zachęcam do refleksji nad opisanymi zagadnieniami.

Warto pochylić się nad tą kwestią, by dojść do wniosku, że uważne, ekologiczne życie przynosi same pożytki.

Pozwala odciążyć Matkę Ziemię, sprawia, że w portfelu pozostaje więcej pieniędzy i daje poczucie zadowolenia, kiedy udaje nam się zrealizować wytyczane cele!

Zatem, kalkulatory w dłonie i do dzieła!

Nominuj kandydata Ashoki

 

Wiecej na stronach:
Ashoka polska www.poland.ashoka.org/pl/nominuj

PRZETWORY

przetworyMINI

 

 

 

 

 

 

 

 

 

„Ze starego nowe. Ze znanego nieznane. Z używanego premia.” Idea Przetworów opiera się na promowaniu recyklingu jako alternatywy dla masowej konsumpcji. Zaproszeni artyści będą przetwarzać pozornie niepotrzebne już surowce na designerskie przedmioty. Kto zainteresowany, niech rezerwuje sobie weekend 10-12 grudnia 2010 i zajrzy na stronę:

WATCH!

watchMINI

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zbliża się kolejna edycja Watch Docs. Po raz dziesiąty będziemy mieli okazję oglądnąć filmy związane z tematyką praw człowieka. Tym razem organizatorzy przygotowali ponad 80 dokumentów z całego świata. W ramach festiwalu odbywa się również konkurs. Zostanie w nim wyłoniony najlepszy film dokumentalny, który został wyprodukowany w ciągu ostatniego roku. Festiwal odbywa się w Warszawie w dniach 3-12 grudnia 2010. Wybrane filmy zostaną później wyświetlone w innych polskich miastach w ramach Objazdowego Festiwalu Filmowego Watch Docs. Wejścia na projekcje są bezpłatne.

Strona festiwalu:

Zrób coś dla klimatu i przeciw ubóstwu.

„Zrób coś dla klimatu i przeciw ubóstwu” – te słowa przez miesiąc będą słyszeć widzowie kin w całej Polsce  oglądając najnowszy video klip międzynarodowej kampanii i Polskiej Zielonej Sieci DLA KLIMATU – PRZECIW UBÓSTWU. Celem kampanii jest uświadomienie bogatym społeczeństwom Polski, Niemiec i Francji, że nieprzewidywalne zmiany klimatu stanowią dziś najpoważniejszą przeszkodę w walce ze światowym ubóstwem. Kampania promuje także działania zapobiegające zmianom klimatu w imię globalnej solidarności.
Więcej (kliknij)

Nie trujcie! (graffiti)

Pracę wykonało: Datura Studio
Pracę nadesłała: Żywiecka Fundacja Rozwoju

Życie bez czadu

Pracę wykonało: Datura Studio
Pracę nadesłała: Żywiecka Fundacja Rozwoju

Wieloryb też człowiek

Rozmowa ze współzałożycielem Greenpeace

 veteran-greenpeace-activist-re

Rex Weyler o świecie przypominającym korporację, green-washingu, iluzji wzrostu i nadreprezentacji socjopatów.

Jacek Żakowski: – Jest pan dumny?

Rex Weyler: – Z czego?

Z Greenpeace.

Bardzo! Przez 40 lat zachowaliśmy podstawowe zasady: radykalizm i niestosowanie przemocy w walce o środowisko. Potrząsnęliśmy światem. Otworzyliśmy ludzi na nowe idee.

40 lat temu byliście nie tylko radykalni, ale też ekstremistyczni, czyli marginalni. Teraz jesteście odłamem ekologizującego establishmentu. Wasze ówczesne tezy głoszą nie tylko liderzy lewicy, jak Brown, Gore czy Obama, ale też gwiazdy światowej prawicy: Bush, Sarkozy, Merkel.

Żeby być radykalnym, trzeba się wciąż zmieniać. A my ciągle mówimy mniej więcej to samo. Kiedy zaczynaliśmy, mało kto wiedział, co to jest ekologia. Dziś wszyscy o niej mówią. Prawie każdy rozumie, że trzeba myśleć nie tylko o ludziach, ale też o środowisku. Bo dzięki niemu żyjemy.

Czytaj więcej. (kliknij aby rozwinąć)

Źródło: Polityka 11 grudnia 2009Logo-Polityka

Autor: Jacek Żakowski

© POLITYKA Sp. Pracy, 2009

* szota.biz
© PasjoTeka / EkoPasja 2009 / 2012