Faktoid, to termin odnoszący się do informacji uznanej za prawdziwą tylko dlatego, że pojawiła się ona w mediach. Natomiast medyczna definicja epidemii brzmi: wystąpienie na danym obszarze zakażeń lub zachorowań na chorobę zakaźną w liczbie wyraźnie większej niż we wcześniejszym okresie albo wystąpienie zakażeń lub chorób zakaźnych dotychczas niewystępujących. Logicznie rozumując za pandemię należałoby uznać epidemię występującą w tym samym czasie w różnych krajach i na różnych kontynentach. Przyjmując takie ustalenia możemy jeszcze raz wrócić do zjawiska świńskiej grypy. Teraz jednak z dystansem i perspektywą godną ludzi myślących – chłodno i racjonalnie.
Przyjrzyjmy się samym nagłówkom, jakie kolejno pojawiały się w naszej prasie: (kliknij aby rozwinąć)
13.05.2009 Polska The Times „WHO: Jedna trzecia ludzkości może zarazić się grypą typu A/H1N1”
25.05.2009 Gazeta Wyborcza „Przyleciał z USA ze świńską grypą!”
11.06.2009 Newsweek „WHO ogłasza pandemię świńskiej grypy”
15.06.2009 Gazeta Wyborcza „Świńska grypa przynosi śmiertelne żniwo w Europie”
15.06.2009 Rzeczpospolita „Ta grypa uderzy jesienią”
21.08.2009 Gazeta Wyborcza „300 tysięcy opolan zachoruje na grypę”
25.08.2009 Wprost „Nowa grypa atakuje”
15.09.2009 Newsweek „Grypa zaraża dłużej niż sądzono”
6.10.2009 Gazeta Wyborcza „GSK zarobi 3,5 mld dol. na szczepionkach przeciwko świńskiej grypie”
5.11.2009 Gazeta Wyborcza „Zabija szczepionka czy grypa?”
9.11.2009 Dziennik.pl „Na Ukrainie choruje prawie milion ludzi”
12.11.2009 Dziennik.pl „22 miliony Amerykanów ma A/H1N1”
16.11.2009 Polska The Times „W ostatnim tygodniu wzrosła trzykrotnie zachorowalność na grypę w Polsce”
17.11.2009 Super Express „Ogłoszono epidemię grypy. Jest już druga śmiertelna ofiara wirusa”
17.11.2009 Dziennik Gazeta Prawna ”Mamy epidemię grypy”
18.11.2009 polskieradio.pl „Gdzie te szczepionki?!”
30.12.2009 Dziennik.pl „Nowa grypa zabija sto osób dziennie!”
14.01.2010 Newsweek „Koniec epidemii grypy A/H1N1 we Francji”
Takich nagłówków ukazało się oczywiście o wiele więcej. W samym listopadzie zanotowano 466 artykułów na temat wirusa A/H1N1 (Newton Media). Szczepionki, o które walczono w nagłówkach, podsycając niezadowolenie społeczne, najpierw stanowiły obiekt pożądania, następnie przedmiot przeznaczony na wyprzedaż, symbol marnotrastwa. Sprawa nie jest do końca zamknięta, WHO począwszy od 26 stycznia przeprowadza szereg wewnętrznych badań śledczych, mających na celu wyjaśnienie zbyt pochopnie podjętych decyzji na skalę globalną. Od tego momentu w mediach ani słowa o skutkach prac komisji, o jakichkolwiek postępach. Trzeba być świadomym że media, oprócz mocy kreowania mają również moc zatajania faktów. Wnioski? Każdy ma prawo do swoich.
Poniższy wykres przedstawia ilość ofiar śmiertelnych w ciągu ostatnich trzystu dni, pozycjonując konkretne powody śmierci za pomocą statystycznych słupków. Świńska grypa ma tam swoje wyróżnione miejsce. Wykres unaocznia skalę śmierci powodowaną przez oswojone medialnie choroby i tą, która obcością podbiła wszelkie rankingi. Faktoidalne rankingi.
Co roku apteki zaopatrują się w szczepionki przeciwko grypie sezonowej. Każdy z nas bez problemu może taką szczepionkę nabyć. W przypadku grypy AH1N1 było inaczej. Koncerny farmaceutyczne nie produkowały pojedynczych szczepionek, ale opakowania zawierające 10, 20, a nawet 100 dawek. Odbiorcom takiego produktu nie mogły być więc prowadzące sprzedaż detaliczną apteki. Kupującymi zostały rządy organizujące masowe szczepienia. O szczepieniu miał decydować nie obywatel, ale rząd. W dodatku rządy kupowały szczepionki, które były dopiero produkowane i dostarczane nawet po kilku miesiącach. Klient apteki na taki handel by się nie zgodził.
Nie zgodził się także polski rząd. Minister Zdrowia Ewa Kopacz broniąc swojej decyzji o zaniechaniu kupienia szczepionek przeciwko świńskiej grypie, nakłaniała równocześnie do zaszczepienia się na grypę sezonową, gdyż zbiera ona nieporównywalnie większe żniwo każdego roku.
Nie trzeba było długo czekać na medialną nagonkę na panią minister, która w obliczu tak potężnego zagrożenia nie stanęła po stronie Polaków. Sam Rzecznik Praw Obywatelskich Janusz Kochanowski groził – korzystając z medialnego nagłośnienia – prokuraturą i sądem. Nazwisko Kochanowski ozdobiło kilka nagłówków. Początkowo jako dobrego i odważnego urzędnika. Później, gdy opinia publiczna zaczęła małymi krokami porządkować nawarstwiające się fakty działające na niekorzyść szczepień, medialną bohaterką stała się Ewa Kopacz.
Należące kilka miesięcy temu do najbardziej pożądanych na świecie produktów szczepionki przeciwko świńskiej grypie uległy denominacji. Z jesiennym medialnym demonem prasa rozstawała się artykułami:
12.01.2010 Wiadomości wp.pl „Kupili szczepionki, teraz nie wiedzą co z nimi zrobić”
5.01.2010 Gazeta Wyborcza „Wyprzedaż szczepionek na świńską grypę”
16.01.2010 Newsweek „Włochy: Zupełne fiasko szczepień przeciwko nowej grypie”
To jednak zapewne chwilowe wyciszenie. Krótkotrwałe, cykliczne odprężenie przed kolejnym zmasowanym uderzeniem. Zapewne już wiosna obudzi do życia nową generację faktoidów.
- WHO popisała się przesadną płochliwością. A poza tym błysnęła niekonsekwencją. Bo jak można stwierdzić, że obowiązuje szósty, najwyższy stopień zagrożenia pandemią i równocześnie nie wprowadzić izolacji osób zarażonych oraz kwarantanny? – mówi prof. Andrzej Gładysz, kierownik Katedry i Kliniki Chorób Zakaźnych AM we Wrocławiu. – Można odnieść wrażenie, że nie bardzo wiadomo, o co z tą grypą chodzi. A jak nie wiadomo, o co chodzi, to z reguły chodzi o pieniądze.

