www.EKOPASJA.pl

O PASJOTECE

Portal ma charakter informacyjny i niezależny. Materiały, które na nim znajdziesz, opierają się na zasadach lekkiej stopy. Promujemy ideę zrównoważonego rozwoju, odwołującą się nie tylko do ekologii, ale też świadomej konsumpcji i działań społecznych. Staramy się prezentować innowacyjne rozwiązania technologiczne, które pozwalają ograniczać degradację środowiska naturalnego. Poszukujemy nowych trendów w designie i sztuce, które promują odpowiedzialny styl życia. Zależy nam na propagowaniu zachowań aktywizujących ludzi i pomagających w rozwoju wspólnot lokalnych. Zbieramy też pomysły na oryginalne sposoby spędzania czasu wolnego.

Odpady – liczy się styl

Istnieje mnóstwo typów zachowań związanych z posiadanie rzeczy, z ich nabywaniem i utratą. Przyjrzyjmy się dwóm przeciwstawnym i egzotycznym przypadkom. Pierwszy związany jest z rytuałem kuli mieszkańców wysp Trobriandzkich, a drugi potlaczem Indian Kwakiutlów.
Kula towarzyszyła wymianie gospodarczej jaka miała miejsce pomiędzy wyspami zamieszkałymi przez Trobriandczyków. Podczas wypraw kupieckich wędrowały ruchem kołowym z wyspy na wyspę rzeczy mające znaczenie ekonomiczne i rzeczy będące rytualnymi darami. W wyniku stałego krążenia darów utrwalano więzi społeczne między wyspami i określano wzajemne pozycje. Dary nie mogły być zatrzymywane, bo cały rytuał wymiany tracił sens. Elementem spajającym społeczność był zatem mechanizm wymiany rzeczy, które zyskiwały na swojej wartości za każdym razem, gdy zmieniały swojego właściciela. Trzymanie daru i nie przykazywania go dalej obniżało jego wartość. Przekazując rzecz dalej kolejnemu właścicielowi dar zyskiwał na wartości, bo był przez pewien czas nasz.
Na oddalonych wyspach, by utrzymać więź, konieczna była instytucja, która nakłaniała wyspiarzy do podejmowania dalekich wypraw. Tak więc największym darem było zapewne samo przybycie. Radość odwiedzin, wymiany wieści o tym co się wydarzyło od czasu poprzedniej wizyty. Wspólne spędzenie czasu na rytuale wymiany i zabawie.
Potlacz z kolei dotyczy plemion zamieszkujących obszary hojnie obdarzone przez naturę. Zdobywanie pożywienia, materiałów budowlanych było stosunkowo proste. Potlacz służył do manifestowanie swojej pozycji społecznej poprzez rytualne niszczenie cennych rzeczy na oczach zaproszonych gości. Niszczono zarówno pożywienie, jak i narzędzia, sprzęty domowe, a nawet palono domy. Osoba zaproszona, jeśli chciała zachować status społeczny równy gospodarzowi, musiała go po pewnych czasie zaprosić i w jego obecności zniszczyć przynajmniej taką samą ilość posiadanych rzeczy.
Oczywiście niszcząc dobytek należało myśleć kilka ruchów do przodu. Rzeczy musiały być stosunkowo szybko ponownie zgromadzone, by nie wypaść z gry i móc kolejnym razem dokonać równie efektownego, albo i większego zniszczenia. Im więcej w krótkim czasie można było zgromadzić i zniszczyć, tym wyższą zachowywało się pozycję społeczną.
Jakie są analogie z mami? Czy nie można czasem odnieść wrażenia, że żyjemy na odległych wyspach, ale trudno nam zdobyć się na wyprawę i znaleźć czas dla innych? Czy nabywanie i niszczenie (wyrzucanie) rzeczy nie określa zbyt często naszej pozycji? Czy, tak jak Kwakiutlowie mamy nieograniczony dostęp do żywności, surowców i innych dóbr naturalnych?

* szota.biz
© PasjoTeka / EkoPasja 2009 / 2012