dom

O co chodzi?

W tym dziale prezentujemy przykłady negatywnych praktyk, które wypadałoby zmienić. Zjawiska, które niekorzystnie wpływają na ludzkie postawy, lub mają zły wpływ na otaczającą nas rzeczywistość. W miarę możliwości wskazujemy rozwiązanie danej sytuacji.

Wszystko bez sensu

bezsensuMINIWg mnie bez sensu jest/są:
- Segregowanie śmieci. Sama idea segregacji jest oczywiście jak
najbardziej sensowna, ale co z tego, skoro faceci odbierający nasze
śmieci wrzucają je do jednego kubła.
- Palenie plastikowych butelek. Moi sąsiedzi robią to niemal co
tydzień, zatruwając przy tym całe osiedle. A wtedy znowu zadaję sobie
pytanie: donosić na sąsiada do straży miejskiej czy nie donosić?
- Produkcja samochodów na benzynę, podczas gdy już dawno dostępne są
auta z napędem pneumatycznym i nadal nie są popularne. Gdyby takie
pojazdy jeździły po ulicach obyło by się bez zanieczyszczania
środowiska i bezsensownych wojen o ropę naftową. Ale najwyraźniej ropa
przynosi większe korzyści i „wielcy” ludzie tego świata nie pozwolą na
to, by przestała być potrzebna.
- Masowa sprzedaż napojów w plastikowych butelkach, zamiast w
szklanych, które można oddawać do recyclingu.
- Rozdawanie tysięcy ulotek, które zaraz po zerknięciu na nie (co i
tak zdarza się rzadko) lądują w śmietniku (legenda głosi, że ktoś
kiedyś zainteresował się usługą prezentowaną na ulotce i skorzystał z
oferty)
- Dekoracje świąteczne, które owszem, ładnie wyglądają, pod warunkiem,
że są zrobione z gustem. A to zdarza się rzadko. Niektórzy ludzie mają
zamiłowanie do przepychu i kiczu, im więcej świecidełek przed domem
tym lepiej. Niestety, wygląda to żałośnie i w dodatku czerpie dużo
prądu, chyba, że żarówki są energooszczędne, co rzadko się zdarza.
- Mycie zębów z akompaniamentem szumu bieżącej wody. Po co?
- Zostawianie zapalonego światła w pomieszczeniu. Ganię za to
domowników, zdarza mi się zgaszać światło nawet kiedy są w pokoju („bo
jeszcze jest jasno za oknem”), co może jest już trochę obsesyjne, ale
lepiej przesadzać w tę stronę, niż w drugą.
- Noszenie prawdziwych futer. Pomijając fakt, że jest to nieludzkie,
to kobieta czy Jacyków w futrze wygląda kiczowato, masakrycznie,
ohydnie. Po prostu źle.

Magdalena Bednarska

Wulgaryzmy w reklamie

Tendencja do stosowania wulgaryzmów w reklamie w celu podniesienia jej atrakcyjności.


Nadesłała: Dorota Fiedorek

Dość seksownych małolat

billboard

Agnieszka Kublik   Źródło: Gazeta Wyborcza

Ona – śliczna idiotka, on – muskularny macho, czyli stereotyp dźwignią handlu. Rzecznik praw obywatelskich żąda kontroli seksistowskich reklam w telewizji

Reklamy. A tam najwięcej młodych, ślicznych dziewczyn. Proporcjonalne rysy twarze, zgrabne sylwetki, skóra bez zmarszczek, ciało bez fałd tłuszczu. Ideał, jakiego nie ma. Ideał, który najlepiej sprzedaje. Co? Niestety, niemal wszystko, bo i dachówki, wodę niegazowaną, zlewozmywak, komputery , szkołę nauki jazdy.

- Zaskoczył mnie miesięcznik „Dwell” (pismo dla projektantów domów). W jednej z reklam obok nowoczesnego zlewu stoi znana modelka Heidi Klum. Oczywiście nie zmywa, jest w ładnym garniturze. Ale nie ma bluzki! Czy ja mam tak ubrana w domu zmywać? – pyta, oczywiście retorycznie, konsumentka amerykańskich mediów.

Amerykanka Jennifer Siebel Newsom w dokumencie „Miss Representation” (jego pokaz zainaugurował w Polsce kampanię Instytutu Spraw Publicznych na rzecz partnerstwa kobiet i mężczyzn w życiu prywatnym i publicznym) pokazuje dramatyczne dane: w mediach nastolatki i kobiety przed trzydziestką stanowią 71 proc. wszystkich pokazywanych kobiet, w rzeczywistości to 39 proc. A kobiety po czterdziestce stanowią 47 proc. wszystkich Amerykanów; w telewizji pokazuje się ich 26 proc. Wniosek: amerykańskie media wypaczają rzeczywistość.

A polskie? Nikt tego nie policzył, ale wystarczy przejść się ulicą, posurfować po sieci, poskakać po kanałach w telewizji i nie ma wątpliwości: podążamy w tym samym kierunku!

Chcecie dowodu?

- Kobiece nogi z majtkami opuszczonymi do kostek i napis: „Ceny spadają na maxa!” (reklama sklepu Maximus).

- Trzy nagie leżące na plecach kobiety z wypiętymi tyłkami i tekst: „Nasze siedemnastki sprzedają się za darmo” (reklama monitorów komputerowych).

- Młoda leżąca kobieta (ubrana) i napis: „Od września dajemy za darmo” (reklama usług internetowych).

- Na masce auta siedzi dziewczyna w czerwonej mini i czerwonych kozakach, tekst: „Zaliczysz za pierwszym razem” (reklama szkoły nauki jazdy).

I do tego reklamy kosmetyków, proszków do prania, zapachów do łazienki, sosu do pieczeni, aparatu fotograficznego, usług bankowych – tam właściwie nie ma kobiet po trzydziestce!

„Od września dajemy za darmo” jest w sądzie. To będzie precedensowy pozew o ochronę dóbr osobistych. Firmę Multimedia Polska SA pozwała fundacja Gender Center. Domaga się przeprosin na billboardzie w centrum Warszawy, w internecie, „Gazecie Wyborczej” i „Rzeczpospolitej” („Przepraszamy kobiety za zaprezentowanie reklamy odwołującej się do seksistowskich skojarzeń poniżających i urażających godność kobiet”), a także 100 tys. zł dla Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny.

- Ta reklama to wierzchołek góry lodowej – przyznają działaczki Gender Center. Czy wygrana w tym procesie pomoże w walce z takimi reklamami?

Łatwiej zwalczać seksistowskie promocje w telewizji. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji na nadawców takich reklam może nałożyć wysokie kary, bo ustawa medialna wprost zakazuje reklam dyskryminujących ze względu na płeć.

Irena Lipowicz, rzecznik praw obywatelskich, właśnie zwróciła Radzie na to uwagę. Pyta, czy Rada zajmie się reklamami, w których kobieta jest traktowana jako obiekt seksualny (np. w reklamach środków na potencję), występuje jako kura domowa (np. reklamy sprzętu AGD czy produktów spożywczych) czy jako wiecznie piękna 20-latka (kremy dla kobiet po pięćdziesiątce reklamują młode dziewczyny).

W dokumencie „Miss Representation” wypowiadają się wpływowe kobiety Ameryki, m.in. Condoleezza Rice (sekretarz stanu w administracji prezydenta George W. Busha), Nancy Pelosi (pierwsza kobieta, która została przywódcą frakcji parlamentarnej jednej z dwóch głównych partii i pierwsza kobieta, która została rzecznikiem Izby Reprezentantów), Katie Couric (pierwsza w USA kobieta prowadząca wieczorne wiadomości w wielkiej sieci telewizyjnej CBS). I przestrzegają: takie reklamy wzmacniają stereotyp, że kobieta ma być piękna, gotować, sprzątać i wychowywać dzieci. W konsekwencji dzisiejsze pokolenie nastolatek nie będzie się garnąć do udziału w życiu publicznym – bo to sfera zarezerwowana dla mężczyzn.

Autorka dokumentu Jennifer Siebel Newsom wylicza, że tylko w 67 krajach na świecie kobieta została prezydentem lub premierem. Ameryka nie jest jednym z nich.

Polska nie miała kobiety prezydenta, ale premiera tak (Hanna Suchocka). Dziś w Sejmie kobiety stanowią 24 proc., w Senacie – 13 proc. W zarządach spółek giełdowych zasiada 12 proc. pań, w 24-osobowym prezydium PAN jest jedna kobieta.

Reklamy zrobiły swoje. Siedem lat temu prof. Magdalena Środa – wtedy pełnomocnik rządu ds. równego statusu kobiet i mężczyzn – pisała do Danuty Waniek, szefowej KRRiT: „Na ekranach telewizji pojawiają się nader często kobiety, których wizerunek jest zredukowany do bycia obiektem seksualnym lub których kobiecość jest zredukowana do posiadania seksualnych atrybutów. Kobiety w reklamach są przedstawiane w sytuacjach dwuznacznych z obyczajowego punktu widzenia lub są infantylizowane, sprowadzane do roli istot prowadzących partnerskie rozmowy z serem i proszkiem do prania. Reklamy te są nie tylko nieestetyczne, ale przede wszystkim szkodliwe ze społecznego punktu widzenia. Reprodukują stereotyp kobiety jako istoty podległej, podrzędnej, infantylnej, której jedyną formą aktywności jest seksualność, opiekuńczość lub inne rodzaje nieodpłatnej pracy na rzecz rodziny”.

Rada reklamy skontrolowała i przyznała Środzie rację: „W reklamach kobieta jest przedstawiana jako osoba, której jedynym zajęciem jest usuwanie plam, smarowanie kanapek, sen z powiek spędza jej pragnienie, by mieć lśniące włosy. A mężczyźni w domu sięgają po puszkę z piwem, siadają przed telewizorem, w którym zawsze transmitowany jest mecz, i zachłannym wzrokiem wodzą za kobiecym biustem”.

Znajomy Amerykanin zwrócił mi uwagę, że w Stanach coraz częściej dyskutuje się o tym, że i mężczyzn denerwują reklamowe stereotypy. Bo najczęściej pokazują ich jako muskularnego macho.

A gdyby tak kobiety i mężczyźni zaprotestowali przeciw tym głupim reklamom?

Źródło: Gazeta Wyborcza

Etykieta

etykietaMIN

Czy istnieją oleje bez kwasów OMEGA-3, czy wszystkie jaja wiejskie są ze wsi?… Dowiedz się, jakie błędy popełniane są przy etykietowaniu żywności.

Raport można znaleźć na stronie Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno- Spożywczych

http://www.ijhar-s.gov.pl/

Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych przeprowadza kontrole u 2000-2500 producentów rocznie. W trakcie kontroli inspektorzy IJHARS sprawdzają m.in. prawidłowość znakowania żywności. Zdarza się, że producenci umieszczają informacje na etykiecie, które mają zachęcić konsumenta do wyboru danego produktu, sugerując, że posiada specjalne właściwości, podczas gdy wszystkie podobne środki spożywcze posiadają takie właściwości.

 

IJHARS przedstawia listę nieprawidłowości w znakowaniu żywności, tj. takich które wprowadzają konsumenta w błąd.

1. Olej rzepakowy:

* umieszczenie na opakowaniu informacji: „zawiera naturalne kwasy OMEGA-3″, sugerującej, że wyrób posiada specjalne właściwości, podczas gdy wszystkie oleje rzepakowe posiadają takie właściwości [ustawa z dnia 25 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia (Dz. U. Nr 171, poz. 1225, z późn. zm.)];

* umieszczenie na opakowaniu informacji: „bez cholesterolu” sugerującej, że wyrób posiada specjalne właściwości, podczas gdy wszystkie produkty roślinne w tym oleje rzepakowe nie zawierają cholesterolu [ustawa z dnia 25 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia (Dz. U. Nr 171, poz. 1225, z późn. zm.)];

* umieszczenie na opakowaniu informacji o treści: „bez konserwantów”, sugerującej, że produkt ten posiada szczególne właściwości, podczas gdy do oleju rzepakowego zgodnie z prawem nie wolno dodawać substancji konserwujących [rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 18 września 2008 r. w sprawie dozwolonych substancji dodatkowych ( Dz. U. Nr 177, poz. 1094)].

 

2. Soki i nektary:

* podawanie informacji: „nie barwiony chemicznie”, „bez sztucznych barwników”, „nie rozcieńczony”, „nie konserwowany chemicznie”, „bez konserwantów” – w przypadku soków owocowych, może sugerować specjalne właściwości tego produktu. Przepisy nie zezwalają na rozcieńczanie soków owocowych oraz dodawanie do tych produktów barwników i środków konserwujących [rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 30 września 2003 roku w sprawie szczegółowych wymagań w zakresie jakości handlowej soków i nektarów (Dz. U. Nr 177, poz. 1735, z późn. zm.)].

* podawanie informacji „Bez dodatku cukru”, które jest rodzajem oświadczenia. Wykaz dozwolonych oświadczeń żywieniowych został wymieniony w załączniku do rozporządzenia (WE) Nr 1924/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 20 grudnia 2006 roku w sprawie oświadczeń żywieniowych i zdrowotnych dotyczących żywności, zgodnie z którym oświadczenie, że do środka spożywczego nie zostały dodane cukry oraz każde oświadczenie, które może mieć taki sam sens dla konsumenta, może być stosowane tylko wówczas, gdy produkt nie zawiera żadnych dodanych cukrów prostych, dwucukrów ani żadnych innych środków spożywczych zastosowanych ze względu na ich właściwości słodzące, np. miodu pszczelego. Jeżeli cukry występują naturalnie w środku spożywczym, na etykiecie powinna się również znaleźć informacja: ZAWIERA NATURALNIE WYSTĘPUJĄCE CUKRY.

* podawanie informacji „100 % soku” – w przypadku soków owocowych, może sugerować specjalne właściwości tego produktu. Rozporządzenie MRiRW w sprawie szczegółowych wymagań w zakresie jakości handlowej soków i nektarów zawiera definicje soku owocowego. Zgodnie z definicją określenie „100 % soku” może być użyte jedynie dla produktów uzyskanych wyłącznie z owoców bez dodatku cukrów, witamin, substancji mineralnych.

 

3. Kawa palona

* zamieszczenie na opakowaniu informacji o treści: „ziarna kawy to bogate źródło przeciwutleniaczy (substancji roślinnych pochodzących z owocu kawy) mogących poprawić naturalne mechanizmy obronne naszego organizmu” sugerującej, że produkt ten posiada szczególne właściwości, podczas gdy wszystkie kawy palone posiadają takie właściwości [ustawa z dnia 25 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia (Dz. U. Nr 171, poz. 1225, z późn. zm.)].

 

4. Jogurt naturalny

* umieszczenie na etykiecie określenia „bez cukru” sugeruje, że produkt ten posiada szczególne właściwości, podczas gdy do jogurtów naturalnych nie wolno dodawać cukru. [Rozporządzenie Rady (WE) nr 1234/2007 z dnia 22 października 2007 r. ustanawiające wspólną organizację rynków rolnych oraz przepisy szczegółowe dotyczące niektórych produktów rolnych (rozporządzenie o jednolitej wspólnej organizacji rynku) Dz.U. L 299 z 16.11.2007, str. 1-149]

 

5. Masło

* umieszczenie na etykiecie masła określenia „nie zawiera tłuszczów roślinnych” jest sugerowaniem, że inne masła mogą zawierać tłuszcze roślinne, podczas gdy do masła nie wolno dodawać tłuszczów roślinnych, np. olejów roślinnych [Rozporządzeniem Rady (WE) nr 1234/2007 z dnia 22 października 2007 r. ustanawiające wspólną organizację rynków rolnych oraz przepisy szczegółowe dotyczące niektórych produktów rolnych (rozporządzenie o jednolitej wspólnej organizacji rynku, Dz.U. L 299 z 16.11.2007, str. 1-149)]

 

6. Mleko

* umieszczanie na etykiecie określenia „świeże” sugeruje, że wyrób posiada specjalne właściwości, podczas gdy wszystkie mleka oferowane w handlu detalicznym są pasteryzowane, czyli poddane procesowi obróbki termicznej. Nie jest to zatem produkt „świeży”. [ustawa z dnia 25 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia (Dz. U. Nr 171, poz. 1225, z późn. zm.)].

 

7. Jaja wiejskie

* określenie „jaja wiejskie” na wytłaczankach jaj uzyskanych z chowu klatkowego może sugerować, że jaja pochodzą od kur z wolnego wybiegu w środowisku wiejskim, pomimo że w rzeczywistości jaja te pochodzą od kur zamkniętych w klatkach. [ustawa z dnia 25 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia (Dz. U. Nr 171, poz. 1225, z późn. zm.)].

 

8. Pieczywo

* podanie na opakowaniu informacji „chleb pełnoziarnisty” sugerującej, że chleb został wyprodukowany z mąki otrzymanej z pełnego przemiału ziarna, bogatej w błonnik i składniki mineralne (np. mąki razowej pszennej typ 2000), gdy w rzeczywistości został wyprodukowany z mąki jasnej (np. pszennej typ 750 lub żytniej typ 720), nie posiadających takich właściwości [ustawa z dnia 25 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia (Dz. U. Nr 171, poz. 1225, z późn. zm.)];;

 

9. Makaron

* umieszczenie na opakowaniu makaronu jajecznego informacji „ze świeżych jaj” podczas gdy w czasie procesu produkcyjnego zastosowano proszek jajeczny lub masę jajową pasteryzowaną, czyli przetworzone produkty jajeczne, co wyklucza użycie sformułowania „ze świeżych jaj” [ustawa z dnia 25 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia (Dz. U. Nr 171, poz. 1225, z późn. zm.)];.

* umieszczenie na opakowaniu makaronu bez dodatku jaj informacji „bez cholesterolu” sugerującej, że makaron ten posiada szczególne właściwości, podczas gdy wszystkie makarony bez dodatku jaj nie zawierają cholesterolu [ustawa z dnia 25 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia (Dz. U. Nr 171, poz. 1225, z późn. zm.)];.

 

Ponadto IJHARS zwraca uwagę na następujące oznaczenia:

 

1. znakowanie „ECO” lub „BIO”

* umieszczenie na etykiecie artykułu rolno-spożywczego, nie będącego produktem ekologicznym, sformułowania „eco” lub „bio” jest niedozwolone (rozporządzenie Rady (WE) nr 834/2007 z dnia 28 czerwca 2007 roku w sprawie produkcji ekologicznej i znakowania produktów ekologicznych i uchylające rozporządzenie (EWG) nr 2092/91; rozporządzenie Komisji (WE) nr 889/2008 z dnia 5 września 2008 roku ustanawiające szczegółowe zasady wdrażania rozporządzenia Rady (WE) nr 834/2007 w sprawie produkcji ekologicznej i znakowania produktów ekologicznych w odniesieniu do produkcji ekologicznej, znakowania i kontroli);

* jeśli na etykiecie stosuje się terminy: ekologiczny, biologiczny, organiczny lub wersje skrócone „bio”, „eco” to obowiązkowo podaje się również: numer identyfikacyjny jednostki certyfikującej (np. PL-EKO-19), która nadzoruje danego producenta oraz obowiązkowo od 1 lipca 2010 wspólnotowe logo rolnictwa ekologicznego.

 

2. informacja o systemie HACCP

* zamieszczenie na opakowaniu środka spożywczego informacji o posiadanym systemie HACCP, może sugerować, że pozostałe zakłady nie posiadają wdrożonego systemu HACCP, podczas gdy, zgodnie z art. 5 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) Nr 852/2004 z dnia 29 kwietnia 2004 roku w sprawie higieny środków spożywczych, każdy przedsiębiorca sektora spożywczego, z wyłączeniem produkcji podstawowej jest obowiązany wdrożyć procedury oparte na zasadach systemu HACCP.

 

3. znakowanie nazwą sok, nektar, napój owocowy

Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 30 września 2003 roku w sprawie szczegółowych wymagań w zakresie jakości handlowej soków i nektarów zawiera definicje soków i nektarów owocowych:

* sok owocowy – wyrób uzyskany z jednego lub większej ilości świeżych lub schłodzonych owoców,

* nektar owocowy – wyrób otrzymywany przez dodanie wody oraz cukrów lub miodu do soku owocowego.

* napój owocowy – wyrób otrzymany w wyniku zmieszania soku owocowego, wody cukru, substancji dodatkowych (np. substancji konserwujących, stabilizatorów, regulatorów kwasowości). Wymagania odnośnie napojów owocowych nie zostały określone w przepisach wspólnotowych i krajowych.

 

Kanar

Plakaty „antyreklamowe”
(kliknij na obrazek aby go powiększyć )

kanar1

kanar3

Przygotowali:
Agata Wojtyła, Kamila Krysiak, Katarzyna Kozak

Mediator wszechczasów

 

Na przestrzeni wieków reklamy zrobiły nie tylko ogromny krok na przód, ale i stopniowo, małymi kroczkami podstępne wytwory chcą przejąć i ludzkość. Reklamy chwalą towar, eksponują niezawodność, pokazują skuteczność, wyolbrzymiają zalety produktów, które chcą sprzedać potencjalnym klientom. Jednak rzadko, kiedy reklamowany produkt okazuje się taki niezastąpiony i niezbędny w praktyce.  Jak ustrzec się przed mediatorem wszechczasów?

 

Przeciętny człowiek przed zakupami robi listę potrzebnych rzeczy i ponad połowa tych osób wkłada do koszyka niepotrzebny produkt, tłumacząc się przed samym sobą „przecież jest promocja, nóż może kiedyś będzie potrzebny”, usprawiedliwiając swoje zachowanie. Reklama ma uzmysłowić konsumentowi, że bez danego produktu się nie obejdzie i tu właśnie my powinniśmy się zastanowić czy rzeczywiście jest to prawda. Nic nie jest wieczne, kiedy urządzenia elektryczne ulegną zniszczeniu, nie wyrzucajmy ich, a spróbujmy naprawić i dalej używać produktu, jest to nie tylko tańsza metoda, ale i ci ważniejsze bardziej przyjazna przyrodzie. Reklamy zachwalają konserwy, bo są długotrwałe, mogą stać i stać w piwnicy nie psując się, kusząca oferta, ale zastanówmy się, przecież te długotrwałe produkty mają taką właściwość ze względu na zawartość chemiczną, która jest niezdrowa dla obywatela. Idąc na zakupy powinniśmy kierować się dobrem swoim (lub portfela) i dobrem świata, kupujmy tylko te produkty, które są nam potrzebne.

 

Nie ulegajmy reklamom, namową, bilbordom, zachętom, do zaopatrzenia się w dany produkt, bo pamiętajmy, że nie wszystko złoto, co się świeci. Reklama posługuje się manipulacją, ja pisząc ten tekst również przekonuje Was do swoich racji, tylko ja nie chce sprzedać produktu, a dać nam wszystkim piękny, zdrowy, ekologiczny świat!

 

Autorka: Justyna Łukasik

Naturalne zakupy ?

naturalne zakupy

Decydując się na kupno jakiejś rzeczy, bierzemy pod uwagę wiele czynników. Cena, przyzwyczajenia, moda, opinia znajomych, reklama, przydatność towaru – w różnym stopniu wpływają na nasz wybór. Im większą mamy wiedzę, tym bardziej jesteśmy świadomi zakupu. Niestety, rzadko dzieje się tak, że do podjęcia trafnej decyzji posiadamy odpowiednie i wystarczające informacje. Etykiety, które takiej wiedzy powinny nam dostarczyć, najczęściej oddziałują na emocje. Nie oznacza to jednak, że nie przekazują one żadnej treści. Problem polega na braku umiejętności ich wykorzystania. Przyczyną „szumu informacyjnego” są rozmaite techniki marketingowe wpływające na konsumenckie zachowania. Drugą kwestią jest fakt, iż taki przesyt nie
zawsze odpowiada jakości produktu, a często także realnym potrzebom konsumentów.
Więcej (kliknij aby rozwinąć)

Poradnik babci Krysi

Od kwietnia trwa kampania „Nie marnuję”, dzięki temu publikowane jest wiele ciekawych informacji, obliczeń i statystyk. Nimi właśnie się posiłkowałam:

http://www.jejkuchnia.pl/tagi/marnowanie-zywnosci

http://www.niemarnuje.pl/marnowanie-zywnosci.html

http://www.bankizywnosci.pl/

Autorka: Agata Wojtyła

Szczepionki – medialna pandemia

Faktoid, to termin odnoszący się do informacji uznanej za prawdziwą tylko dlatego, że pojawiła się ona w mediach. Natomiast medyczna definicja epidemii brzmi: wystąpienie na danym obszarze zakażeń lub zachorowań na chorobę zakaźną w liczbie wyraźnie większej niż we wcześniejszym okresie albo wystąpienie zakażeń lub chorób zakaźnych dotychczas niewystępujących. Logicznie rozumując za pandemię należałoby uznać epidemię występującą w tym samym czasie w różnych krajach i na różnych kontynentach. Przyjmując takie ustalenia możemy jeszcze raz wrócić do zjawiska świńskiej grypy. Teraz jednak z dystansem i perspektywą godną ludzi myślących – chłodno i racjonalnie.

Przyjrzyjmy się samym nagłówkom, jakie kolejno pojawiały się w naszej prasie: (kliknij aby rozwinąć)

Zapałka

Inspiracją do wymyślenia scenariusza była pewna reklama zachwalająca siłę oddziaływania reklamy. W tej reklamie pokazano „zwykłą” zapałkę i zapałkę reklamowaną. Zobaczcie sami

 

* szota.biz
© PasjoTeka / EkoPasja 2009 / 2012